|
Superfajny humor - Strona 1 >> dalej- Kiedy blondynka wie, że straciła pracę? - Kiedy widzi, że z pokoju szefa wynoszą kanapę. Przychodzi facet do restauracji i zamawia: - Barman, dla mnie setka, dla orkiestry setka i dla ciebie setka. Gdy przyszło do płacenia okazuje się, że facet nie ma pieniędzy, więc barman wyrzucił go kopniakami z lokalu. Na drugi dzień facet jak gdyby nic przychodzi znowu i zamawia: - Dla mnie setka i dla orkiestry setka. - A dla mnie to już nie? pyta się zgryźliwie barman. - Dla ciebie nie, bo jak wypijesz to rozrabiasz. Rozmowa dwóch dyrektorów: - Wiesz, ostatnio kuliłem sobie automatyczną sekretarkę. No mowie ci, super! Wygląda jak kobieta, i to taka, za która mężczyźni się na plaży oglądają, a ile potrafi! - No to pokaz to cudo. Wchodzą do gabinetu. Wchodzi sekretarka, fakt, laska że hej, no i pyta czego się napiją. Jeden zażyczył sobie kawy drugi herbaty. No i za chwile patrzą, a ona nalewa z jednego palca kawę, z drugiego herbatę (miała wbudowany ekspres do kawy i herbaty). Dyrektor podyktował jej tekst - za chwilkę podłączyła się do drukarki i miał wydruk, itd. Po pewnym czasie zadzwonił telefon, no i dyr. właściciel sekretarki mówi do kumpla: - Wiesz, muszę odebrać, a ty możesz wypróbować co jeszcze ona potrafi. Wyszedł, rozmawia przez telefon, nagle po paru minutach słyszy potworny wrzask. - Rany Julek, zapomniałem mu powiedzieć, że ona ma w d**ie temperowkę do ołówków!!! Przychodzi baba do lekarza ze studentem w dupie. - Co pani jest? - Dziekanat! Spotkanie po latach serdecznych przyjaciół ze szkoły średniej. Oczywiście wspominki, oczywiście obowiązkowy rajd po nocnych knajpach warszawskich, a potem o świcie powrót do domu, do wytwornego apartamentu na warszawskim Ursynowie: Nie powiem, dorobiłem się oprowadza podchmielonego przyjaciela ten, który mieszka w Warszawie. Tutaj jeden pokój, tutaj drugi, tutaj komplet mebli swarzędzkich. A ten na kanapie, który leży obok mojej żony, to chyba będę ja... Nauczycielskie teksty: - To było na zasadzie "puść wariata, niech sobie polata"? Autostopowicz zatrzymuje TIRa... Wsiada, a kierowca natychmiast jedynka, dwójka trójka i gna km na godzinę... nagle szarpniecie, gwałtowne hamowanie... Kierowca sięga do kabiny po kij bejzbolowy... Wysiada idzie na tył i jeb, jeb w pakę... Biegiem wraca do samochodu i znów jedynka dwójka trójka i zasuwa ... Po jakimś czasie znowu szarpniecie hamowanie i bejzbol w łapę i jeb jeb w pakę... Po piątym razie autostopowicz zaczyna się dziwić: - Panie co jest!! Po co ta jazda szarpana i po co pan wali po tej pace tym kijem? Kierowca odpowiada: - Wie Pan... ja mam ciężarowe tonową, wiozę ton kanarków... Nie ma siły połowa musi latać!! Biegnie myszka po lesie i spotyka łosia. Podbiega do niego od tyłu, patrzy i szepcze: - Niesamowite! Podbiega z przodu, patrzy i szepcze: - Niepojęte! Znowu obiega łosia, patrzy od tyłu i szepcze: - Niesamowite! I ponownie biegiem dookoła łosia. Patrzy od przodu i szepcze: - Niepojęte! I tak kilka razy. Łoś zdziwiony pyta myszkę: - O co Ci chodzi myszko? - Patrzę na Ciebie łosiu i nijak nie mogę zrozumieć: z takimi jajcami, a takie rogi?!
Mimo wysiłków służby drogowej - mżawka nie ustawała. Przychodzi baba do lekarza z okularami na brzuchu: -Co pani dolega? -ślepa kiszka:):P - Co tam wcinasz? - Wątróbkę. - To daj kawałek. - Eee tam, same kości... Sierżant zwołuje zbiórkę i mówi do żołnierzy: - Jest robota dla leniuchów. Kto ma na nią ochotę, ten podnosi rękę do góry. Zgłasza się cały pluton oprócz szeregowego Maliniaka. - A wy, Maliniak, czemu nie podnosicie ręki? - pyta sierżant. - Bo nawet tego mi się nie chce... - A czy wiecie, ze sołtys z Wąchocka zginął śmiercią tragiczna? - Mieszał herbatę i lej go wciągnął... Do tej pory ciała nie znaleźli... Ksiądz podczas mszy w kościele mówi: - Małżeństwo to tak jakby dwa okręty spotkały się w porcie. Jeden z mężczyzn odzywa się szeptem do kolegi: - To ja chyba trafiłem na okręt wojenny. |